I na co to komu

Wyższe szkoły dokładnie za miesiąc otworzą swe podwoje dla tysięcy studentów z całego kraju, którzy zostali w tym roku przyjęci na studia lub kontynuują edukacje na poziomie wyższym. Nowi mają przed sobą najpierw trzy lata licencjatu, który zakończy się obroną pracy licencjackiej, a później, o ile się zdecydują, dwa lata studiów magisterskich uzupełniających.Co szkoły wyższe mogą zaoferować społeczeństwu polskiemu, oprócz tego, że co roku wypuszczać będę ze swych murów kolejnych ludzi z tytułem magistra, którzy kompletnie na ten tytuł nie zasługują. Co mogą wyższe szkoły zaoferować oprócz przepychanych za pieniądze na siłę do przodu ludzi, którzy nie maja zdolności ani potencjału, by przyswoić konkretną wiedzę, którą należy zdać w terminie i której nie można zaliczać w nieskończoność. Studia wyższe nie są po to, by każdy kto realizuje ambicje swoich rodziców, otrzymywał dyplom, ale po to, by zdolni mogli się rozwijać i zajmować należyte stanowiska. Póki co tak się nie dzieje. Szkoły wyższe cieszą się niesłabnącą popularnością, a poziom kształcenia jaki oferują zapewne równa się z dawnym liceum. Niedouczeni, rozleniwieni tym, że daje im się szanse w nieskończoność, bardzo niekompetentni i zwyczajnie zaniżający poziom absolwentów magistrzy po wyższych szkołach wpływają na ocenę dzisiejszej młodzieży kończącej uczelnie. Dużo bardziej efektywne byłoby, gdyby ci ludzie ukończyli konkretny zawód, bo jeśli absolwenci publicznych uczelni mają problem ze znalezieniem pracy, to tym bardziej mają go kończący szkoły wyższe. Fizycznej pracy wykonywać nie potrafią, a do intelektualnej są za słabo przygotowani. Całkowita strata czasu i zasobów ludzkich.

plenergia.pl

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here